Nie wiem czy słyszeliście ale Zayn odszedł z 1D. Ryczałam prawie całą noc. Zastanawiam się czy kontynuować opowiadanie. Mam nadzieje że Zayn wróci do 1D ale zastanawiam się nad zawieszeniem bloga. Piszcie w komentarzach co myślicie.
Angel Fallen.
sobota, 28 marca 2015
poniedziałek, 2 marca 2015
Rozdział 2
*Oczami Louisa*
Pojechałem do Liama. Nie było go w domu więc domyśliłem się że jest u tej jego sąsiadki. Nic do niej nie mam. Po prostu lubię napieprzać się z ludzi a to że Li się w niej buja to inna sprawa! Ciekawe co ukrywa ta blondi... Ja osobiście wolę jej kumpelę. Pierwsza dziewczyna która opiera się MNIE! Rozumiecie to?! Jej siostrzyczka spodobała się Stylesowi. Nie wnikam czemu ale w sumie ma niezły tyłek...
Kiedy tylko wszedłem do domu blondynki zobaczyłem Liama i Cassie siedzących na kanapie. Przytulali się a dziewczyna nie miała na sobie bluzki. Liam widząc mnie szybko zakrył dziewczynę swoją bluzą jednocześnie próbując zabić mnie wzrokiem.
-Nic do was nie mam!-powiedziałem od razu. Dziewczyna spłonęła rumieńcem.-Jakby Angel was zobaczyła to by cię odstrzeliła Payne!-zacząłem się śmiać-Już próbowałeś się z nią przespać?-spytałem za co Liam rzucił we mnie butem który trafił mnie w twarz.
-Daj spokój Louis. Skąd możesz wiedzieć jak zareaguje Angel?-spytał damski głos dochodzący zza moich pleców. Odwróciłem się. W progu drzwi stała Rose. Minęła mnie i poszła do Cass. Liam tymczasem wyciągną mnie z domu blondynki i zamykając za nami drzwi westchnął:
-Chodźmy do mnie-powiedział. Oboje to zrobiliśmy. Kiedy tylko przekroczyliśmy próg jego pokoju chłopak glebnął na łóżko.
-Więc? Chciałeś ją przelecieć?-spytałem siadając obok niego.
-Nie-odpowiedział.
-Więc czemu nie miała na sobie bluzki?
-Bo chciałem sprawdzić do jakiego stanu się doprowadziła
-Co? Co ty pierdolisz?-spytałem zdezorientowany. O czym on mówił?!-Nie rozumiem...
-Spróbuj komuś powiedź to cię zajebie!-powiedział a ja już wiedziałem że to coś poważnego.
-Stary, nie powiem ale co się dzieje?
-Cassie ma anoreksję-powiedział smutny. Dopiero teraz zrozumiałem dlaczego mdlała na WF-ie, nie jadła, bała się mnie i chłopaków. Myślała że jak się dowiemy to rozpuścimy to po całej szkole.
-Ja pierdole-powiedziałem przypominając sobie że siostra Malika też miała anoreksję i mało nie umarła z wycieńczenia.-To trzeba leczyć!
-Wiem. Ona miała ją od kilku miesięcy...
-Czemu nic nie mówiłeś?
-Bo kiedy się dowiedziałem ty i Lily byliście w szpitalu po wypadku!
-Trzeba pogadać z Zaynem. Wraca dziś 0 17:00. Możemy do niego podjechać bo Lily jest trudno złapać żeby była w domu-powiedziałem.
-Myślisz że wywlekę Cassie z domu? Marne szanse...
-Pogadam z Rose. Wydaje się być w miarę odpowiedzialna w przeciwieństwie do Angel. Moglibyśmy pojechać do nich i tam pogadać. Rose też pewnie będzie chciała jej pomóc a co do Angel się zobaczy-powiedziałem. Liam i ja poszliśmy z powrotem do Cassie u której była jeszcze Rose. Przedstawiłem im swój pomysł. Rose się zgodziła. Zadzwoniła do Angel która wyraziła zgodę. Zadzwoniłem do Malika który stwierdził że postara się pomóc.
*Oczami Angel*
Od godziny leżę sobie w wannie i się relaksuje. Tomlinason, Liam i jeszcze jakiś idiota mają przyjść tutaj razem z Rose i Cassie. Teraz wiem co ukrywała Cassie. Ma anoreksję. Wiem co to znaczy. Ukrywała to. Ja też ukrywam wiele rzeczy ale ja potrafię okłamać każdego.
Myśląc o tym zanurzyłam się w wodzie przenosząc się do świata mojej wyobraźni. Wyobraziłam sobie że leżę na wodzie, jest ciepło, jestem sama, nikogo przy mnie nie ma, dryfuję spokojnie. Leżałam tak dopóki nie zaczęło mi brakować powietrza. Kiedy wyszłam z wody Rose zaczęła się dobijać.
-Angel! Angel Louis, Liam Cassie i jeszcze jeden chłopak przyjechali!-krzyknęla. Otworzyłam drzwi i poszłam do swojego pokoju owinięta ręcznikiem. Ubrałam się szybko i zeszłam na dół. Przed tem jeszcze nawaliłam podkładu i pudru na ręce i założyłam bransoletki. DUŻO bransoletek. W salonie siedzieli Louis, Liam, Cassie, Rose i jakiś mulat.
-Zayn-przedstawił się.
-Ta... Angel-odpowiedziałam opierając się plecami o ścianę.
-Czemu nie usiądziesz?-spytał Liam.
-Bo nie-odpowiedziałam. Tak na prawdę wiedziałam co to znaczy mieć anoreksję.
-Od czego zaczynamy?-spytała Rose.
-Butelka? Gramy tylko w prawdę-powiedział mulat. Wszyscy się zgodzili. Usiedliśmy kółku na przemian chłopak-dziewczyna-chłopak-dziewczyna-itd.
Pierwszy kręcił Liam. Wypadło na Louisa.
-Twoje ulubione jedzenie?-spytał Payne.
-Marchewki-odpowiedział Louis. Wykręcił Rose.-Jesteś dziewicą?-spytał.
-Nieee...-odpowiedziała. Wykręciła Zayna.-Jak mocną masz głowę?
-Bardzo-odpowiedział i wykręcił mnie.-Czemu masz nawalone tyle bransoletek na ręce?
-Bo tak-odpowiedziałam.
-To nie odpowiedź tylko ucieczka przed prawdą-powiedział Zany
-Znalazł się filozof-burknęłam.
-Jeśli nie mam racji to je ściągnij!
Bez oporu zdjęłam bransoletki. Po bliznach ani śladu.
-Coś jeszcze psychologu?-spytałam kręcąc butelką. Wyleciało na Louisa.-Z jakiej planety jesteś kosmito?
-Z Ziemi-odpowiedział. Wykręcił Cass,-Kiedy zaczęłaś się głodzić?
-Rok temu potem przerwa 5 miesięcy i znowu-odpowiedziała kręcąc. Wypadło na Zayna.-Kiedy się urodziłeś?
-12 stycznia-odpowiedział i znowu wykręcił mnie-Dlaczego masz tyle bransoletek na rękach? Nie ma odpowiedzi podobnych do wcześniejszej!-zastrzegł.
-Żebyś miał się o co pytać-odpowiedziałam a on zaśmiał się cicho-Idę zapalić-powiedziałam po czym wstałam i wyszłam na dwór. Gwiazdy świeciły razem z księżycem. Zaczęłam myśleć. Nagle przypomniała mi się mina mojego wychowawcy z domu dziecka kiedy na lekcji spytałam go dla żartu czy mu obciągnąć. Zaczęłam się śmieć. Za bardzo wychyliłam się przez poręcz przy której stałam i.... BUM!!! Spadłam z hukiem dalej się śmiejąc. W ciągu kilku sekund zjawiła się reszta. Rose się załamała.
-Co tym razem?-spytała.
-Wychowaca na lekcji jak go spytałam czy...-nie skończyłam bo Rose mi przerwała.
-Wiem-powiedziała pomagając mi wstać-Chodź, idziemy grać dalej.
Wróciliśmy do salonu. Tym razem siedziałam między Louisem a Zaynem który przez cały cas patrzył na moje ręce.
-Angel, kręcisz-przypomniał mi Liam. Zakręciłam. Wypadło na Liama.
-Chodzisz z Cassie?-spytałam. Chłopak coś bąkną po nosem.-Nic nie usłyszałam!
-Właściwie... To tak-odpowiedział Payne.
-Zrań ją a pożałujesz !-warknęłam. Payne kręcił. Wyleciało na Cass.-Kochasz mnie?
-Tak-odpowiedziała. Wykręciła Zayna.-Masz rodzeństwo?-spytała
-Mam. Siostrę-powiedział i znowu mnie wykręcił. Serio?!-Jesteś dziewicą?
-Ta...-odpowiedziałem ku zaskoczeniu wszystkich-O co wam chodzi?
-Masz 18 lat i jesteś dziewicą?-spytał mulat.
-Gucio cię to obchodzi. To chyba dobrze że nie jestem łatwa?-stwierdziłam-Bez obrazy Rose. Ty nie jesteś łatwa. John musiał się starać 2 lata!
Nagle huknęło a w salonie zgasło światło. Wtuliłam się w osobę obok mnie. Okazało się że był nią Zayn.
-Pójdziemy poszukać świeczek-powiedzieli Cassie i Liam po czym wyszli. Louis i Rose poszli zobaczyć czy nie wywaliło korków a ja i Zayn zostaliśmy. Przez cały czas byłam do niego przytulona.
-To tylko burza-wyszeptał mi do ucha. Kiedy znowu huknęło jeszcze mocniej się w niego wtuliłam.-Powiedz mi prawdę. Tniesz się?
-Nic ci to tego co robię-wyszeptałam-Prawie cię nie znam!
-Jestem Zayn Javadd Malik mam 18 lat, pakistańskie korzenie i lubię ostre dania.
-Nie o to chodzi. Nie mam do ciebie zaufania. Skąd mam wiedzieć że nie jesteś jak Louis? Że nie będziesz się do mnie przystawiał przy pierwszej lepszej okazji?-spytałam.
-Bo nie jestem Lou?
-Tego nie wiem.
Znowu strzelił piorun.
-Dusisz-zaśmiał się chłopak a ja walnęłam go w głowę z otwartej ręki.
-Nie przyzwyczajaj się!-warknęłam i okleiłam się od Malika-Javadd
-Przestań-warknął. Jaki nerwowy!
W tedy usłyszeliśmy krzyk...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem że krótki ale mam problemy z komputerem i rodzeństwem! Zaraz mnie rozsadzi! W dodatku mam egzamin próbny a za miesiąc właściwy więc muszę się zacząć uczyć a poza tym mam małe problemy z babą od historii która ewidentnie się na mnie uwzięła! Za każdym razem jak ją widzę mam odruch wymiotny! Poza tym kogo obchodzi że generał Maczek jeździł na koniach! Do koników nic nie mam ale po co nam to?!
Trzymajcie się.
Fallen Angel.
Pojechałem do Liama. Nie było go w domu więc domyśliłem się że jest u tej jego sąsiadki. Nic do niej nie mam. Po prostu lubię napieprzać się z ludzi a to że Li się w niej buja to inna sprawa! Ciekawe co ukrywa ta blondi... Ja osobiście wolę jej kumpelę. Pierwsza dziewczyna która opiera się MNIE! Rozumiecie to?! Jej siostrzyczka spodobała się Stylesowi. Nie wnikam czemu ale w sumie ma niezły tyłek...
Kiedy tylko wszedłem do domu blondynki zobaczyłem Liama i Cassie siedzących na kanapie. Przytulali się a dziewczyna nie miała na sobie bluzki. Liam widząc mnie szybko zakrył dziewczynę swoją bluzą jednocześnie próbując zabić mnie wzrokiem.
-Nic do was nie mam!-powiedziałem od razu. Dziewczyna spłonęła rumieńcem.-Jakby Angel was zobaczyła to by cię odstrzeliła Payne!-zacząłem się śmiać-Już próbowałeś się z nią przespać?-spytałem za co Liam rzucił we mnie butem który trafił mnie w twarz.
-Daj spokój Louis. Skąd możesz wiedzieć jak zareaguje Angel?-spytał damski głos dochodzący zza moich pleców. Odwróciłem się. W progu drzwi stała Rose. Minęła mnie i poszła do Cass. Liam tymczasem wyciągną mnie z domu blondynki i zamykając za nami drzwi westchnął:
-Chodźmy do mnie-powiedział. Oboje to zrobiliśmy. Kiedy tylko przekroczyliśmy próg jego pokoju chłopak glebnął na łóżko.
-Więc? Chciałeś ją przelecieć?-spytałem siadając obok niego.
-Nie-odpowiedział.
-Więc czemu nie miała na sobie bluzki?
-Bo chciałem sprawdzić do jakiego stanu się doprowadziła
-Co? Co ty pierdolisz?-spytałem zdezorientowany. O czym on mówił?!-Nie rozumiem...
-Spróbuj komuś powiedź to cię zajebie!-powiedział a ja już wiedziałem że to coś poważnego.
-Stary, nie powiem ale co się dzieje?
-Cassie ma anoreksję-powiedział smutny. Dopiero teraz zrozumiałem dlaczego mdlała na WF-ie, nie jadła, bała się mnie i chłopaków. Myślała że jak się dowiemy to rozpuścimy to po całej szkole.
-Ja pierdole-powiedziałem przypominając sobie że siostra Malika też miała anoreksję i mało nie umarła z wycieńczenia.-To trzeba leczyć!
-Wiem. Ona miała ją od kilku miesięcy...
-Czemu nic nie mówiłeś?
-Bo kiedy się dowiedziałem ty i Lily byliście w szpitalu po wypadku!
-Trzeba pogadać z Zaynem. Wraca dziś 0 17:00. Możemy do niego podjechać bo Lily jest trudno złapać żeby była w domu-powiedziałem.
-Myślisz że wywlekę Cassie z domu? Marne szanse...
-Pogadam z Rose. Wydaje się być w miarę odpowiedzialna w przeciwieństwie do Angel. Moglibyśmy pojechać do nich i tam pogadać. Rose też pewnie będzie chciała jej pomóc a co do Angel się zobaczy-powiedziałem. Liam i ja poszliśmy z powrotem do Cassie u której była jeszcze Rose. Przedstawiłem im swój pomysł. Rose się zgodziła. Zadzwoniła do Angel która wyraziła zgodę. Zadzwoniłem do Malika który stwierdził że postara się pomóc.
*Oczami Angel*
Myśląc o tym zanurzyłam się w wodzie przenosząc się do świata mojej wyobraźni. Wyobraziłam sobie że leżę na wodzie, jest ciepło, jestem sama, nikogo przy mnie nie ma, dryfuję spokojnie. Leżałam tak dopóki nie zaczęło mi brakować powietrza. Kiedy wyszłam z wody Rose zaczęła się dobijać.
![]() |
| Strój Angel |
-Zayn-przedstawił się.
-Ta... Angel-odpowiedziałam opierając się plecami o ścianę.
-Czemu nie usiądziesz?-spytał Liam.
-Bo nie-odpowiedziałam. Tak na prawdę wiedziałam co to znaczy mieć anoreksję.
-Od czego zaczynamy?-spytała Rose.
-Butelka? Gramy tylko w prawdę-powiedział mulat. Wszyscy się zgodzili. Usiedliśmy kółku na przemian chłopak-dziewczyna-chłopak-dziewczyna-itd.
Pierwszy kręcił Liam. Wypadło na Louisa.
-Twoje ulubione jedzenie?-spytał Payne.
-Marchewki-odpowiedział Louis. Wykręcił Rose.-Jesteś dziewicą?-spytał.
-Nieee...-odpowiedziała. Wykręciła Zayna.-Jak mocną masz głowę?
-Bardzo-odpowiedział i wykręcił mnie.-Czemu masz nawalone tyle bransoletek na ręce?
-Bo tak-odpowiedziałam.
-To nie odpowiedź tylko ucieczka przed prawdą-powiedział Zany
-Znalazł się filozof-burknęłam.
-Jeśli nie mam racji to je ściągnij!
Bez oporu zdjęłam bransoletki. Po bliznach ani śladu.
-Coś jeszcze psychologu?-spytałam kręcąc butelką. Wyleciało na Louisa.-Z jakiej planety jesteś kosmito?
-Z Ziemi-odpowiedział. Wykręcił Cass,-Kiedy zaczęłaś się głodzić?
-Rok temu potem przerwa 5 miesięcy i znowu-odpowiedziała kręcąc. Wypadło na Zayna.-Kiedy się urodziłeś?
-12 stycznia-odpowiedział i znowu wykręcił mnie-Dlaczego masz tyle bransoletek na rękach? Nie ma odpowiedzi podobnych do wcześniejszej!-zastrzegł.
-Żebyś miał się o co pytać-odpowiedziałam a on zaśmiał się cicho-Idę zapalić-powiedziałam po czym wstałam i wyszłam na dwór. Gwiazdy świeciły razem z księżycem. Zaczęłam myśleć. Nagle przypomniała mi się mina mojego wychowawcy z domu dziecka kiedy na lekcji spytałam go dla żartu czy mu obciągnąć. Zaczęłam się śmieć. Za bardzo wychyliłam się przez poręcz przy której stałam i.... BUM!!! Spadłam z hukiem dalej się śmiejąc. W ciągu kilku sekund zjawiła się reszta. Rose się załamała.
-Co tym razem?-spytała.
-Wychowaca na lekcji jak go spytałam czy...-nie skończyłam bo Rose mi przerwała.
-Wiem-powiedziała pomagając mi wstać-Chodź, idziemy grać dalej.
Wróciliśmy do salonu. Tym razem siedziałam między Louisem a Zaynem który przez cały cas patrzył na moje ręce.
-Angel, kręcisz-przypomniał mi Liam. Zakręciłam. Wypadło na Liama.
-Chodzisz z Cassie?-spytałam. Chłopak coś bąkną po nosem.-Nic nie usłyszałam!
-Właściwie... To tak-odpowiedział Payne.
-Zrań ją a pożałujesz !-warknęłam. Payne kręcił. Wyleciało na Cass.-Kochasz mnie?
-Tak-odpowiedziała. Wykręciła Zayna.-Masz rodzeństwo?-spytała
-Mam. Siostrę-powiedział i znowu mnie wykręcił. Serio?!-Jesteś dziewicą?
-Ta...-odpowiedziałem ku zaskoczeniu wszystkich-O co wam chodzi?
-Masz 18 lat i jesteś dziewicą?-spytał mulat.
-Gucio cię to obchodzi. To chyba dobrze że nie jestem łatwa?-stwierdziłam-Bez obrazy Rose. Ty nie jesteś łatwa. John musiał się starać 2 lata!
Nagle huknęło a w salonie zgasło światło. Wtuliłam się w osobę obok mnie. Okazało się że był nią Zayn.
-Pójdziemy poszukać świeczek-powiedzieli Cassie i Liam po czym wyszli. Louis i Rose poszli zobaczyć czy nie wywaliło korków a ja i Zayn zostaliśmy. Przez cały czas byłam do niego przytulona.
-To tylko burza-wyszeptał mi do ucha. Kiedy znowu huknęło jeszcze mocniej się w niego wtuliłam.-Powiedz mi prawdę. Tniesz się?
-Nic ci to tego co robię-wyszeptałam-Prawie cię nie znam!
-Jestem Zayn Javadd Malik mam 18 lat, pakistańskie korzenie i lubię ostre dania.
-Nie o to chodzi. Nie mam do ciebie zaufania. Skąd mam wiedzieć że nie jesteś jak Louis? Że nie będziesz się do mnie przystawiał przy pierwszej lepszej okazji?-spytałam.
-Bo nie jestem Lou?
-Tego nie wiem.
Znowu strzelił piorun.
-Dusisz-zaśmiał się chłopak a ja walnęłam go w głowę z otwartej ręki.
-Nie przyzwyczajaj się!-warknęłam i okleiłam się od Malika-Javadd
-Przestań-warknął. Jaki nerwowy!
W tedy usłyszeliśmy krzyk...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem że krótki ale mam problemy z komputerem i rodzeństwem! Zaraz mnie rozsadzi! W dodatku mam egzamin próbny a za miesiąc właściwy więc muszę się zacząć uczyć a poza tym mam małe problemy z babą od historii która ewidentnie się na mnie uwzięła! Za każdym razem jak ją widzę mam odruch wymiotny! Poza tym kogo obchodzi że generał Maczek jeździł na koniach! Do koników nic nie mam ale po co nam to?!
Trzymajcie się.
Fallen Angel.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
