Strony

piątek, 10 kwietnia 2015

Rozdział 3

Rozdział dedykuje Zuzce która męczyła mnie o ten rozdział.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Razem z Malikiem zerwaliśmy się i pobiegliśmy na piętro. W łazience pełnej MOJEJ krwi stali Liam i Cassie.
-Wy tu kogoś mordowałyście?!-spytał Payne.
-Nie... Po prostu... Rozwaliłam sobie coś jak wychodziłam z wanny-powiedziałam.
-Co? Chyba tętnicę-prychną Tomlinson wchodząc razem z Rose do łazienki.
-Która godzina?-spytałam.
-23:47-odpowiedziała Rose.
Znalezione obrazy dla zapytania barbara palvin drawing
-Ja idę spać a wy róbcie co chceeeecie-powiedziałam ziewając. Poszłam do swojego pokoju i tam przebrałam się w piżamę. Zaczęłam rysować. To mnie odprężało. Nagle zdałam sobie sprawę że narysowałam kogoś, o kim powinnam zapomnieć. W moich oczach zaczęły się zbierać łzy. W pewnym momencie nie wytrzymałam. Wspomnienia raniły. Raniły bardziej niż cokolwiek. Poszłam do łazienki i wyciągnęłam z niej pudełko z żyletkami. ,,Nie rób tego!'' Odezwał się jakiś głos w mojej głowie ale ja miałam to w dupie. Wyciągnęłam jedną żyletkę i zrobiłam jedną kreskę. Drugą. Trzecią. Czwartą. Piątą. Szóstą. Siódmą... Potem straciłam rachubę, zrobiło mi się ciemno przed oczami i upadłam...
 Kiedy się obudziłam leżałam w swoim łóżku. Obok mnie siedział Liam.
-Co ty tu robisz?-spytałam. Spojrzał na mnie i bez słowa podał mi jakąś kartkę. Zaczęłam czytać.-Że kurwa co?! To nie możliwe do cholery!
-A jednak-odpowiedział.
-Ty... Ja... Kurwa! Przecież to niemożliwe! To jest jakaś pomyłka!
-99.9 %
-Przecież to nie możliwe!
-Powtarzasz się
-A ty mnie wkurwisz!
-Nie denerwuj się bo znowu zaczniesz krwawić
-W dupie to mam! To jest jakaś pomyłka! To nie możliwe?! Ja miałam tylko siostrę!
-A ja myślałem że nie mam rodzeństwa. Uspokój się. Dopiero przestałaś krwawić. Chcesz umrzeć? Jesteś za młoda żeby umrzeć. Ledwo się dowiedziałem że mam siostrę którą ledwo poznałem. Straciłem cię raz. Drugi raz na to nie pozwolę!-oznajmił Payne.-Że mam siostrę dowiedziałem się pół roku temu. Mój przyszywany ojciec jest w policji. Miałem farta że byłaś w bazie danych a jeszcze większe szczęście że akurat przeprowadziłyście się do miasta w którym mieszkam. Idź spać. Jutro pogadamy-oznajmił i wyszedł. Przez chwilę patrzyłam w drzwi za którymi zniknął brunet i analizowałam to co mi powiedział a przez głowę przeszło mi  ,,Co się tutaj do cholery dzieje?''  To nie było normalne.
-Co się tutaj do kurwy dzieje?-spytałam jakby sama siebie.
-Wszystko się wyjaśnia-usłyszałam na sobą głos. Odwróciłam się powoli. Za mną stała jakaś postać.
-Kim jesteś?-spytałam cicho.
-Kimś, kogo nie powinno tutaj być-odpowiedziała postać-Dowiesz się w swoim czasie-powiedział nieznajomy i wyskoczyła przez balkon a po chwili usłyszałam pisk opon auta które odjechało spod naszego domu. Co tu się przed chwilą stało?...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sorry że taki krótki. Nie zabijajcie.
Fallen Angel

sobota, 28 marca 2015

OGŁOSZENIE!!!

Nie wiem czy słyszeliście ale Zayn odszedł z 1D. Ryczałam prawie całą noc. Zastanawiam się czy kontynuować opowiadanie. Mam nadzieje że Zayn wróci do 1D ale zastanawiam się nad zawieszeniem bloga. Piszcie w komentarzach co myślicie.
Angel Fallen.

poniedziałek, 2 marca 2015

Rozdział 2

*Oczami Louisa*
Pojechałem do Liama. Nie było go w domu więc domyśliłem się że jest u tej jego sąsiadki. Nic do niej nie mam. Po prostu lubię napieprzać się  z ludzi a to że Li się w niej buja to inna sprawa! Ciekawe co ukrywa ta blondi... Ja osobiście wolę jej kumpelę. Pierwsza dziewczyna która opiera się MNIE! Rozumiecie to?! Jej siostrzyczka spodobała się Stylesowi. Nie wnikam czemu ale w sumie ma niezły tyłek...
Kiedy tylko wszedłem do domu blondynki zobaczyłem Liama i Cassie siedzących na kanapie. Przytulali się a dziewczyna nie miała na sobie bluzki. Liam widząc mnie szybko zakrył dziewczynę swoją bluzą jednocześnie próbując zabić mnie wzrokiem.
-Nic do was nie mam!-powiedziałem od razu. Dziewczyna spłonęła rumieńcem.-Jakby Angel was zobaczyła to by cię odstrzeliła Payne!-zacząłem się śmiać-Już próbowałeś się z nią przespać?-spytałem za co Liam rzucił we mnie butem który trafił mnie w twarz.
-Daj spokój Louis. Skąd możesz wiedzieć jak zareaguje Angel?-spytał damski głos dochodzący zza moich pleców. Odwróciłem się. W progu drzwi stała Rose. Minęła mnie i poszła do Cass. Liam tymczasem wyciągną mnie z domu blondynki i zamykając za nami drzwi westchnął:
-Chodźmy do mnie-powiedział. Oboje to zrobiliśmy. Kiedy tylko przekroczyliśmy próg jego pokoju chłopak glebnął na łóżko.
-Więc? Chciałeś ją przelecieć?-spytałem siadając obok niego.
-Nie-odpowiedział.
-Więc czemu nie miała na sobie bluzki?
-Bo chciałem sprawdzić do jakiego stanu się doprowadziła
-Co? Co ty pierdolisz?-spytałem zdezorientowany. O czym on mówił?!-Nie rozumiem...
-Spróbuj komuś powiedź to cię zajebie!-powiedział a ja już wiedziałem że to coś poważnego.
-Stary, nie powiem ale co się dzieje?
-Cassie ma anoreksję-powiedział smutny. Dopiero teraz zrozumiałem dlaczego mdlała na WF-ie, nie jadła, bała się mnie i chłopaków. Myślała że jak się dowiemy to rozpuścimy to po całej szkole.
-Ja pierdole-powiedziałem przypominając sobie że siostra Malika też miała anoreksję i mało nie umarła z wycieńczenia.-To trzeba leczyć!
-Wiem. Ona miała ją od kilku miesięcy...
-Czemu nic nie mówiłeś?
-Bo kiedy się dowiedziałem ty i Lily byliście w szpitalu po wypadku!
-Trzeba pogadać z Zaynem. Wraca dziś 0 17:00. Możemy do niego podjechać bo Lily jest trudno złapać żeby była w domu-powiedziałem.
-Myślisz że wywlekę Cassie z domu? Marne szanse...
-Pogadam z Rose. Wydaje się być w miarę odpowiedzialna w przeciwieństwie do Angel. Moglibyśmy pojechać do nich i tam pogadać. Rose też pewnie będzie chciała jej pomóc a co do Angel się zobaczy-powiedziałem. Liam i ja poszliśmy z powrotem do Cassie u której była jeszcze Rose. Przedstawiłem im swój pomysł. Rose się zgodziła. Zadzwoniła do Angel która wyraziła zgodę. Zadzwoniłem do Malika który stwierdził że postara się pomóc.
*Oczami Angel*
Od godziny leżę sobie w wannie i się relaksuje. Tomlinason, Liam i jeszcze jakiś idiota mają przyjść tutaj razem z Rose i Cassie. Teraz wiem co ukrywała Cassie. Ma anoreksję. Wiem co to znaczy. Ukrywała to. Ja też ukrywam wiele rzeczy ale ja potrafię okłamać każdego.
Myśląc o tym zanurzyłam się w wodzie przenosząc się do świata mojej wyobraźni. Wyobraziłam sobie że leżę na wodzie, jest ciepło, jestem sama, nikogo przy mnie nie ma, dryfuję spokojnie. Leżałam  tak dopóki nie zaczęło mi brakować powietrza. Kiedy wyszłam z wody Rose zaczęła się dobijać.
Strój Angel
-Angel! Angel Louis, Liam Cassie i jeszcze jeden chłopak przyjechali!-krzyknęla. Otworzyłam drzwi i poszłam do swojego pokoju owinięta ręcznikiem. Ubrałam się szybko i zeszłam na dół. Przed tem jeszcze nawaliłam podkładu i pudru na ręce i założyłam bransoletki. DUŻO bransoletek. W salonie siedzieli Louis, Liam, Cassie, Rose i jakiś mulat.
-Zayn-przedstawił się.
-Ta... Angel-odpowiedziałam opierając się plecami o ścianę.
-Czemu nie usiądziesz?-spytał Liam.
-Bo nie-odpowiedziałam. Tak na prawdę wiedziałam co to znaczy mieć anoreksję.
-Od czego zaczynamy?-spytała Rose.
-Butelka? Gramy tylko w prawdę-powiedział mulat. Wszyscy się zgodzili. Usiedliśmy kółku na przemian chłopak-dziewczyna-chłopak-dziewczyna-itd.
Pierwszy kręcił Liam. Wypadło na Louisa.
-Twoje ulubione jedzenie?-spytał Payne.
-Marchewki-odpowiedział Louis. Wykręcił Rose.-Jesteś dziewicą?-spytał.
-Nieee...-odpowiedziała. Wykręciła Zayna.-Jak mocną masz głowę?
-Bardzo-odpowiedział i wykręcił mnie.-Czemu masz nawalone tyle bransoletek na ręce?
-Bo tak-odpowiedziałam.
-To nie odpowiedź tylko ucieczka przed prawdą-powiedział Zany
-Znalazł się filozof-burknęłam.
-Jeśli nie mam racji to je ściągnij!
Bez oporu zdjęłam bransoletki. Po bliznach ani śladu.
-Coś jeszcze psychologu?-spytałam kręcąc butelką. Wyleciało na Louisa.-Z jakiej planety jesteś kosmito?
-Z Ziemi-odpowiedział. Wykręcił Cass,-Kiedy zaczęłaś się głodzić?
-Rok temu potem przerwa 5 miesięcy i znowu-odpowiedziała kręcąc. Wypadło na Zayna.-Kiedy się urodziłeś?
-12 stycznia-odpowiedział i znowu wykręcił mnie-Dlaczego masz tyle bransoletek na rękach? Nie ma odpowiedzi podobnych do wcześniejszej!-zastrzegł.
-Żebyś miał się o co pytać-odpowiedziałam a on zaśmiał się cicho-Idę zapalić-powiedziałam po czym wstałam i wyszłam na dwór. Gwiazdy świeciły razem z księżycem. Zaczęłam myśleć. Nagle przypomniała mi się mina mojego wychowawcy z domu dziecka kiedy na lekcji spytałam go dla żartu czy mu obciągnąć. Zaczęłam się śmieć. Za bardzo wychyliłam się przez poręcz przy której stałam i.... BUM!!! Spadłam z hukiem dalej się śmiejąc. W ciągu kilku sekund zjawiła się reszta. Rose się załamała.
-Co tym razem?-spytała.
-Wychowaca na lekcji jak go spytałam czy...-nie skończyłam bo Rose mi przerwała.
-Wiem-powiedziała pomagając mi wstać-Chodź, idziemy grać dalej.
Wróciliśmy do salonu. Tym razem siedziałam między Louisem a Zaynem który przez cały cas patrzył na moje ręce.
-Angel, kręcisz-przypomniał mi Liam. Zakręciłam. Wypadło na Liama.
-Chodzisz z Cassie?-spytałam. Chłopak coś bąkną po nosem.-Nic nie usłyszałam!
-Właściwie... To tak-odpowiedział Payne.
-Zrań ją a pożałujesz !-warknęłam. Payne kręcił. Wyleciało na Cass.-Kochasz mnie?
-Tak-odpowiedziała. Wykręciła Zayna.-Masz rodzeństwo?-spytała
-Mam. Siostrę-powiedział i znowu mnie wykręcił. Serio?!-Jesteś dziewicą?
-Ta...-odpowiedziałem ku zaskoczeniu wszystkich-O co wam chodzi?
-Masz 18 lat i jesteś dziewicą?-spytał mulat.
-Gucio cię to obchodzi. To chyba dobrze że nie jestem łatwa?-stwierdziłam-Bez obrazy Rose. Ty nie jesteś łatwa. John musiał się starać 2 lata!
Nagle huknęło a w salonie zgasło światło. Wtuliłam się w osobę obok mnie. Okazało się że był nią Zayn.
-Pójdziemy poszukać świeczek-powiedzieli Cassie i Liam po czym wyszli. Louis i Rose poszli zobaczyć czy nie wywaliło korków a ja i Zayn zostaliśmy. Przez cały czas byłam do niego przytulona.
-To tylko burza-wyszeptał mi do ucha. Kiedy znowu huknęło jeszcze mocniej się w niego wtuliłam.-Powiedz mi prawdę. Tniesz się?
-Nic ci to tego co robię-wyszeptałam-Prawie cię nie znam!
-Jestem Zayn Javadd Malik mam 18 lat, pakistańskie korzenie i lubię ostre dania.
-Nie o to chodzi. Nie mam do ciebie zaufania. Skąd mam wiedzieć że nie jesteś jak Louis? Że nie będziesz się do mnie przystawiał przy pierwszej lepszej okazji?-spytałam.
-Bo nie jestem Lou?
-Tego nie wiem.
Znowu strzelił piorun.
-Dusisz-zaśmiał się chłopak a ja walnęłam go w głowę z otwartej ręki.
-Nie przyzwyczajaj się!-warknęłam i okleiłam się od Malika-Javadd
-Przestań-warknął. Jaki nerwowy!
W tedy usłyszeliśmy krzyk...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem że krótki ale mam problemy z komputerem i rodzeństwem! Zaraz mnie rozsadzi! W dodatku mam egzamin próbny a za miesiąc właściwy więc muszę się zacząć uczyć a poza tym mam małe problemy z babą od historii która ewidentnie się na mnie uwzięła! Za każdym razem jak ją widzę mam odruch wymiotny! Poza tym kogo obchodzi że generał Maczek jeździł na koniach! Do koników nic nie mam ale po co nam to?!
Trzymajcie się.
Fallen Angel.

sobota, 21 lutego 2015

Rozdział 1

*Oczami Angel*
Szłam razem z Rose przez szkołę. Czułam na sobie ciekawskie spojrzenia uczniów. Wiem że RoRo też to czuła ale obie postanowiłyśmy się nie wychylać.Przynajmniej teraz. Usiadłam z Rose przed szkołą.
-Angel?-odezwała się Rose.
-Co?-spytałam.
-Nie rób nic głupiego. Proszę.
-Ja i robienie głupot? Pff... Tamten gość sam się wyjebał! Nie musiałam mu w tym pomagać!
-A skórka od banana?
-Nie moja. Ktoś po prostu jej nie wziął i dyra glebła zaraz po tamtym idiocie!-powiedziałam gdy jakaś blondynka potknęła się na mojej torbie i przewracając się zrobiła sobie coś w rękę. Kiedy Rose pomagała blondynce wstać jakiś idiota wrzasnął:
-Ej! Łamago! Zanieść cię do pielęgniarki?! W nocy mi się odpłacisz!
Odwróciłam się i zmierzyłam chłopaka wzrokiem. Brunet uśmiechnął się i mrugnął do mnie a aj spojrzałam na niego jak na rozjechanego kota.
-Co to za kretyn?-spytałam blondynkę gdy szłyśmy do klasy. Nic poważnego jej się nie stało.
-Louis Tomlinson -odpowiedziała.
-Jak masz na imię?-spytała ją Rose.
-Cassie -odpowiedziała leciutko się uśmiechając.
-Chyba nie jesteś zbyt lubiana-stwierdziłam-Mnie to nie przeszkadza. Jestem Angel a to moja siostra Rose.
-Wiem. Cała szkoła o was gada-odpowiedziała. Zadzwonił dzwonek, Cassie i Rose poszły na geografię a ja na biologię.
-Przepraszam ze spóźnienie-powiedziałam wchodząc spóźniona do klasy. Nauczyciel spojrzał na mnie.
-Ty jesteś Angel Dark?-spytał a ja pokiwałam twierdząco głową-Usiądź w wolnej ławce.
Usiadłam w ostatniej ławce pod oknem.
-Mam nadzieję że nie będziesz sprawiała problemów-powiedział nauczyciel.
-Najwyżej stanie się wypadek samochodowy-powiedziała Rose wchodząc do klasy i rzucając mi kluczyki do samochodu-Przepraszam ale zapomniałam oddać siostrze kluczyków od auta-wyjaśniła i wychodząc minęła się z głąbem który naśmiewał się z Cassie.
-Tomlinson! Gdzie byłeś? Lekcja już się zaczęła!-mówi wkurzony nauczyciel.
-Musiałem przeparkować auto-opowiedział.
-Siadaj. Od dziś siedzi z tobą nowa uczennica. Proszę bez obmacywania jej Tomlinson!-powiedział nauczyciel a chłopak usiadł obok mnie. Nauczyciel zaczął pisać coś na tablicy ale nie za bardzo mnie to interesowało.
-Może wyskoczymy gdzieś wieczorem?-usłyszałam głos tego kretyna.
-Spierdalaj-odpowiedziałam.
-Wiem że chcesz-wymruczał mi do ucha.
-Pierdol się
-Z tobą? Zawsze. To gdzie? U mnie czy u ciebie?
Znalezione obrazy dla zapytania strój na WF
1:Cassie  2:Rose  3:Ja
-Daj sobie spokój. Odjeb się ode mnie!-powiedziałam i zaczęłam przepisywać z tablicy. W tedy poczułam jego rękę na moim kolanie. Zdjęłam ją a on położył ją z powrotem tylko że wyżej. I tak w koło Macieju. W końcu wkurzona dałam mu w mordę. Wszystkie dziewczyny w klasie wstrzymały oddech. Idiotki. Ja i chłopaki śmialiśmy się jak opętani nawet nauczyciel! Zadzwonił dzwonek. Wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z resztą uczniów. Kiedy weszłam do szatni okazało się że WF,WOS i Wychowanie Seksualne mam z klasą Rose i Cassie. Teraz miał być WF. Przebrałyśmy się w stroje gimnastyczne. Chwała Bogu w szkole zasada dotycząca stroju na WF mówiła tylko że ma zakrywać tyłek, brzuch i cycki. Ubrałam niebieskie AirMax -y i wyszłam z szatni na boisko, na zbiórkę.
-Faceci 100 pompek dziewczyny 75. Ta która ma się nie przeforsowywać wie że ma tego nie robić bo nie chce mieć mdlejącej, słyszysz Cassie? Spokojnie. Nie chcemy powtórki z zabawy-powiedział. Bez oporów zaczęłam to robić.
-Jak ty to robisz? W wojsku byłaś? Nawet Tomlinson i reszta są wolniejsi!-powiedziała Cassie z podziwem. Louis spojrzał na mnie a ja już siedziałam a obok mnie leżała Cassie.
-Ile zrobiłaś?-spytałam.
-36-odpowiedziała.
-Angel i Rose Dark do mnie!-krzyknął trener. Rose skończyła i podeszłyśmy do nauczyciela.
-Słuchajcie, Cassie jest trochę samotna ale widzę że z wami rozmawia a to już sukces ale często mdleje i prawie nie je a jak coś zje to już jest święto. Wiem że jedna z was ma problemy zdrowotne i druga chyba podobnie ale mam prośbę. Nie zostawiajcie Cassie samej. To dobra dziewczyna ale dużo w życiu przeszła-powiedział a my pokiwałyśmy głowami i poszłyśmy biegać. Oczywiście biegi na czas! Startowałyśmy po cztery. Najpierw jakieś plastiki. Ja, RoRo, Cassie i jakaś ruda miałyśmy biec na końcu. Kiedy przyszła nasza kolej ustawiłyśmy się w rządku.Na gwizdek wystartowałyśmy. Ja jak na razie byłam najszybsza. Jakiś loczek patrzył na Rose która mnie dogoniła.
-Wszystko okey?-spytałam.
-Taa... A u ciebie?
-Na razie tak ale mnie ciągnie do...-nie skończyłam bo Tomlinson mi przerwał.
-Do mnie?!-krzyknął. Podsłuchiwał.
-Chciałbyś!-odpowiedziałam biegnąc szybciej. Wkurzyłam się. Zaczęłam biec sprintem. Zobaczyłam że Cassie schodzi  z boiska. Była blada. Rose dawała radę ta ruda też odpadła. W tedy zobaczyłam że podchodzi do niej jakaś blondynka i patrząc na mnie zaczynają o czymś rozmawiać. Miały poważne miny. Zaczęłam myśleć o tym co zrobię kiedy przyjdę do domu. Pewnie to co ostatnio...
Znalezione obrazy dla zapytania liam payneNagle poczułam ból. Jakiś idiota wykopał piłkę prosto w moją głowę. Ostatnie co widziałam to biegnący w moją stronę nauczyciel i Rose pochylającą się nade mną a potem ciemność. Kiedy otworzyłam oczy leżałam w cieniu drzewa z boku boiska. Nade mną stał jakiś brunet.
-Sorry, nie zauważyłem cię. Nic ci nie jest?-spytał.
-Łeb mi napierdala a ty chyba nie jesteś ślepy żeby nie zauważyć że ktoś biegnie!-odpowiedziałam od razu.
-Lou miał rację. Strasznie pyskata jesteś!
-A on pojebany!
-Teraz tak mówisz.
-Mówię co myślę! Ten zbok dowalał się do mnie na lekcji!
-Inna dziewczyna skakałaby po niebo gdyby była na twoim miejscu.
-Widzisz? Jestem wyjątkowa! A tak w ogóle to zjeżdżaj!
-A tak w ogóle to jestem Liam.
-A tak w ogóle gówno mnie to obchodzi!
-Liam! Na boisko! Niall! Schodzisz!-krzyknął nauczyciel podchodząc do mnie. Zauważyłam że Rose z Cassie i innymi dziewczynami grają w siatkę.-Dark, wszystko dobrze? Payne dość mocno kopie piłkę.
-Ta... Poczułam. Przynajmniej pokutę mam z głowy-powiedziałam siadając a nauczyciel ze śmiechem ruszył w stronę dziewczyn.
*Oczami Rose*
-Co z Angel?-spytała Cass.
-Wyliże się. To nic w porównaniu do jej ostatniego wypadku to nic-powiedziałam odbijając piłkę.
-A co się jej w tedy stało?-spytała Cassie
-Później ci powiem-odpowiedziałam widząc że nagle wszystkie dziewczyna zaczęły się przysłuchiwać naszej rozmowie
-Okey-powiedziała i dalej grałyśmy w siatkówkę. Po skończonym Wf-ie szybko się przebrałyśmy.
-Angel bierze udział w wyścigach. Ostatnim razem trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Lekarze ledwo ją uratowali-powiedziałam cicho. Cassie patrzyła na coś nad moim ramieniem.
Odwróciłam się. Po drugiej stronie korytarza stała elita. Jakiś brunet patrzył na Cassie.
-Kto to?-spytałm.
-Liam Payne. Mój sąsiad.
-Nie patrz tam bo pomyśli że na niego lecisz-powiedziała Angel idąc w naszą stronę. Tomlinson odprowadził ją wzrokiem-Co teraz macie?
-Biologię-odpowiedziałam.
-A ja fizykę. Po huja nam to!-jęknęła Angel.
-Huja to mam ja w spodnich kocie-powiedział Tomlinson przechodząc obok nas-To u mnie czy u ciebie?
-Wal się-odpowiedziała Angel
-Tylko z tobą kochanie.
-Zjeżdżaj zanim znowu ci przywalę-powiedziała ostro Angel. Chłopak podniósł ręce do góry w geście obronnym. Zadzwonił dzwonek. Ja i Cass poszłyśmy na biologię. Martwił mnie że była taka chuda i nic nie je. Kiedy weszłyśmy do klasy rozdzielili nas. Ja musiałam siedzieć z loczkiem a ona z Paynem. Widziałam jak zbladła kiedy się przesiadała. Wysłałam jej SMS-a o treści:
,,Nie łam się. Nie może być tak źle jak ma Angel z Tomlinsonem!''
Kiedy go dostała zaczęła chichotać. Liam przeczytał go i spojrzał na mnie trochę zły. Wzruszyłam ramionami i zaczęłam przepisywać z tablicy zadanie. Kiedy lekcja się kończy idę z Cassie na lunch. Po drodze minęłyśmy Angel i Louisa którzy się kłócili. Angel powiedziała że nas dogoni i wróciła do kłótni z Tomlinsonem a my poszłyśmy na stołówkę. Cassie wzięła tylko wodę i jabłko a ja sałatkę z kurczakiem, kanapkę i colę. Kiedy dołączyła do nas Angel miała frytki, pizzę i 7up.
-Czemu nie jesz?-spytałam Cass
-Jestem na diecie-odpowiedziała.
-Wyglądasz jak trup. Sama skóra i kości. Musisz jeść-powiedziała Angel-Jeszce chwila i to będzie Anoreksja. jeśli już nie jest.
-Nie jestem chora!-oburzyła się Cass.
-Tylko mówię co myślę. Mam jeszcze dwie lekcje z panem idiotom-powiedziała-angielski i historię.
-Nie narzekaj ja muszę siedzieć na biologi z patafianem!-jęknęłam-Tylko Cassie jeszcze nie wariuje!
-Uodporniłam się. Payne to mój sąsiad-powiedziała. Akurat przechodził Liam który wyszeptał jej coś do ucha i odszedł. Cassie zbladła.
-Co się stało?-spytałam. Dziewczyna tylko spojrzała na Payne'a. On też się odwrócił i na nią popatrzył.
*Oczami Cassie*
Podszedł do mnie Liam. Widziałam jego oczy. Pochylił się nad moim uchem i wyszeptał cicho:
-Wiem o twojej małej tajemnicy. Zostaw dziś okno otwarte.
Odszedł. Rose o coś mnie pytała ale ja spojrzałam na Liama który już szedł do swojego stolika. Wstałam i wybiegłam  ze stołówki. Pobiegłam do schowka woźnego i się rozpłakałam.Miałam nadzieję że nikt mnie nie znajdzie. Przypomniałam sobie Louisa i to że od zawsze mnie obrażał. Nienawidzę go. Tak samo jak Liama, Harry'ego, Zayna, Nialla, Wszystkich! Może poza Rose, Angel i swoim bratem...
Nagle drzwi składzika otworzyły się i stanęła w nich Angel.
-Wszystko okey?-spytała. Pokiwałam głową.-Chodź. Lekcje się już zaczęły. Nie daj się temu debilowi. Jesteś od niego mocniejsza! Wychodź z tego schowka! Już jesteśmy spóźnione!
Wyszłam i przytuliłam Angel. Poszłyśmy na lekcje. Ruszyłam w stronę klasy do biologi.
-Przepraszam za spóźnienie-powiedziałam wchodząc do klasy. Rose delikatnie się do mnie uśmiechnęła. Odwzajemniłam gest i usiadłam na swoim miejscu udając że nie widzę siedzącego obok mnie Payne'a..
Zaczęłam pisać zadanie. Czułam na sobie spojrzenie ale je ignorowałam. Kiedy skończyła się lekcja jako pierwsza wybiegłam z klasy. Nie dałam już rady. Pobiegłam prosto do Angel która widząc mnie szybko przyłożyła Tomlinsonowi w krocze i wyszłyśmy przed szkołę.
-Powiedz mi co ci powiedział-poprosiła Angel ale ja tylko pokręciłam głową.-Pozwól sobie pomóc-wyszeptała Dark.
-Boję się-odpowiedziałam-Nie chcę o tym mówić.
-Więc posiedźmy w ciszy. Czasem lepiej siedzieć cicho i milczeć niż gadać ale obiecaj mi coś-powiedziała.
-Co?-spytałam
-Że gdyby coś było nie tak zadzwonisz po mnie albo po Rose. Miałam kiedyś przyjaciółkę. Była podobna do ciebie. Miała na imię Alice i nie powiedziała mi że dręczy ją chłopak z naprzeciwka.Nie wiedziałam że się cięła, miała myśli samobójcze, anoreksję...-westchnęła-Kiedy się dowiedziałam pojechałam do niej. Znalazłam ją w kałuży krwi. Obok był list pożegnalny. Okazało się, że była szantażowana. A ja nie zauważyłam. Miałyśmy po 14 lat... Teraz jestem wyczulona na takie sprawy. Kiedy cię pierwszy raz zobaczyłam widziałam że masz jakiś problem. Sekret który ukrywasz przed innymi. Ja też ukrywam kilka no... Może kilkanaście rzeczy z mojej przeszłości i teraźniejszości ale mi to wychodzi trochę lepiej od ciebie. Poza tym nie za bardzo ufam ludziom-powiedziała krzywo się uśmiechając-Porozmawiamy później. Był już dzwonek. Odwiozę cię po lekcjach do domu.
Wstałyśmy i poszłyśmy na lekcję a ja przez cały czas zastanawiałam się jakie tajemnice może mieć szatynka. Wyścigi? O nich już wiem. Z wyrazu twarzy Angel to było coś innego. Coś co kłuło ją w serce jak cierń. Czego mimo wszystko nie potrafiła wymazać z pamięci.
Znalezione obrazy dla zapytania auto bmwKiedy Angel odchodziła miała łzy w oczach. Poszłam do swojej klasy i usiadłam na swoim miejscu. Liam patrzył na mnie pokazałam mu środkowy palec i położyłam się na ławce zakrywając rękami swoją głowę. Siedząca obok mnie Rose tylko pogłaskała mnie delikatnie po plecach. Nie zadawała pytań. Nie musiała. Nauczyciel wszedł i zaczął mówić coś o komórkach. Nie widział mnie a ja odcięłam się od świata. Nie chciałam tu być. Usłyszałam dzwonek i wróciłam do rzeczywistości. Wybiegłam z klasy. Przed szkołą czekała na mnie Angel. Pobiegłam do niej. Rose przyszła chwilę później odprowadzona wzrokiem Stylesa i Horana. Wsiadłyśmy do auta Angel. Widziałam wzrok Liama. Obserwował mnie. Śledził każdy mój ruch. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Usadowiłam się z tyłu, Rose na fotelu pasażera z przodu a Angel za kierownicą.
-Zgadnij kto jest naszymi sąsiadami_powiedziała.
-Kto?-spytała Rose.
-Tomlinson, Horan a na przeciwko Styles a w okolicy jeszcze Payne i Malik!-krzyknęła.
-Angel-odezwałam się.
-Co?
-Z tego może być coś dobrego. Skoro mieszkacie blisko Payne'a to też blisko mnie-powiedziałam kładąc rękę na jej ramieniu. Angel uspokoiła się trochę, odpaliła auto i odjechałyśmy. Odstawiła Rose po ich dom i pojechała ze mną do mojego domu.
-Co ci powiedział Liam?-spytała gdy znalazłyśmy się w moim pokoju.
-Że o wszystkim wie i  że mam dziś zostawić okno otwarte-odpowiedziałam. Byłam przerażona.
-Boisz się, prawda?-spytała Dark.
-Tak-wyszeptałam. Dziewczyna wpisała mi swój numer telefonu do komórki i kazała dzwonić gdyby coś się działo. Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę i Angel musiała wracać bo jej siostra miałam problemy z Horanem i Stylesem.
Położyłam się na łóżku wcześniej otwierając okno. Byłam zmęczona życiem. Nagle nad moją twarzą zawisła twarz Liama. Przerażona podskoczyłam omal nie uderzając go w głowę. Chłopak bez słowa postawił mnie na podłodze. Delikatnie złapał za koniec mojej bluzki i pomimo moich protestów zdjął ze mnie bluzkę rzucając ją na łóżko. Spojrzał na moje ciało przerażony. Wiem. Jestem okropnie gruba! Po chwili byłam w ramionach Payne'a.
*Oczami Liama*
Wiedziałem że jest przeraźliwie chuda ale przeraziłem się widząc jej żebra i odstające biodra. Co ona ze sobą zrobiła?! Bez słowa przytuliłem ją mocno. Nikt nie wiedział że się w niej zakochałem. Tylko Louis ale to wyjątek.
Znalezione obrazy dla zapytania anoreksja body tumblr-Co ty ze sobą zrobiłaś?-spytałem.
-Wiem że jestem gruba-powiedziała cicho.
-Jeśli ty jesteś gruba to ja jestem księciem z bajki!
Dziewczyna przez cały czas była spięta.
-Boisz się mnie?-spytałem chociaż znałem odpowiedź.
-Dlaczego jesteś tutaj a nie ze swoimi kumplami?-spytała.
-Chcesz wiedzieć?-spytałem.
-Tak.
-Bo chcę ci pomóc.
-Dlaczego?
-Jesteś sama w domu?-spytałem zmieniając temat.
-Tak.
Pociągnąłem ją na dół, do kuchni i zrobiłem jej kanapki.
-Zjedz-powiedziałem.
-Nie chcę-odpowiedziała cicho.
-Zjedz. Pokarmić cię?-spytałem. Dziewczyna z wahaniem wzięła jedną kanapkę i ją ugryzła. Sukces!
-Dlaczego chcesz mi pomóc?-spytała wahając się. Podszedłem do niej. Powiedzieć jej czy jeszcze nie? Nie przestraszy się?
-Powiem ci ale masz się nie bać ani nie uciekać-odpowiedziałam. Dziewczyna pokiwała głową. Usiadłem blisko niej i zagarnąłem je zabłąkany kosmyk za ucho.-Zakochałem się w tobie-wyszeptałem i pocałowałem ją. Dziewczyna chyba się troszeczkę przestraszyła ale po chwili wszystko zaczęło wracać do normy. Kiedy się od niej odsunąłem dziewczyna patrzyła na mnie ze łzami w oczach. Delikatnie ją przytuliłem. Bała się. Czułem to. W tedy do domu blondynki wparował....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hahaha. Już na początku namieszałam. Liam i Cassie co wy na to? Na początku zamiast Liama miał być Niall ale to zmieniłam. Trzymajcie się. Całusy.
Angel Fallen.

czwartek, 19 lutego 2015

Prolog


One-Każda z nich ma jakiś problem.
Oni- Najbardziej pożądani faceci w szkole.
W szkole pojawiają się dwie nowe dziewczyny. Od razu wpadają w oko członkom elity. Rose i Angel zaczynają się przyjaźnić z Cassie. Jednak elita nie odpuszcza. Są zdeterminowani aby poznać ich sekrety. Nie wiedzą że przyczyny oschłego zachowania jednej z nich jest głęboko w jej pamięci. Czasem lepiej nie próbować wydobywać wspomnień z czyjegoś umysłu. Zwłaszcza tak mrocznych wspomnień...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dopiero zaczynam na tym blogu ale prolog już jest. Miłego czytania! ;)